Ostatnio natrafiłem na GL artykuł: “Kultura skuteczności realizacji celów”. Już miałem go pominąć, ale jednak coś mnie w nim zaciekawiło. A mianowicie zwrócono tam uwagę na to, że w 70% przypadków nie osiąganie celów przez firmę nie jest wynikiem błędnej strategii, lecz nieskutecznością jej wdrażania!
Pracownicy często ingnorują informacje o nowej strategii dla: firmy, produktu, pr itd … Skoro ją ignorują, to nie poświęcają jej wystarczająco dużo czasu. Skoro tak jest, to z pewnością nie rozumieją jej dogłębnie i gubią kontakt z wizją organizacji – a nie da się wdrożyć czegoś, czego sensu istnienia sami nie rozumiemy właściwie i spójnie z otoczeniem. Nawet jeśli naszą pracę wykonujemy zgodnie z założeniami strategicznymi firmy, to poziom taktyczny i operacyjny na tyle zmienia perspektywę, że często kierujemy się motywacją specyficzną, a nie tą ogólną, która jest dla firmy najważniejsza. Publikacja wspomina, że badania McKinsey i FranklinCovey wyodrębniły 6 podstawowych czynników determinujących skuteczność realizacji celów: zrozumienie celów, warunki pracy, synergia, odpowiedzialność, zaangażowanie, przełożenie na działania. Na tej podstawie powstało badanie xQ (execution quotient – www.door.com.pl) pozwalające zmierzyć zdolność organizacji do realizacji jej celów oraz wyznaczać obszary wymagające skutecznego wsparcia. Łaaał!
Autorzy publikacji wskazują, że w polskich firmach tylko około 10% pracowników koncentruje się na realizacji najważniejszych celów. To tak, jakby z 10 zawodników na boisku tylko 1 wiedział, do której bramki ma strzelać – w świetle mundialu w tle to wyjątkowo dobre porównanie. Z moich obserwacji wynika, że jest to często poziom o wiele niższy. Niewielu pracowników potrafi odróżnić wizję od misji firmy, niewielu ją zna i potrafi trafnie zinterpretować. Weźmy dla przykładu branżę farmaceutyczną. Niewiele innych branż tak wiele mówi o etyce, niewiele innych branż jest tak źle postrzeganych jak farmaceutyczna. To właśnie tutaj duże nakłady na pr i ciężka praca wielu mądrych i zaangażowanych ludzi idzie na marne, bo field force powszechnie jest piętnowany za niski poziom sprzedaży, zamiast być nagradzanym za podnoszenia poziomu relacji na drodze do partnerstwa w praktyce. Panujący powszechnie aksjomat modelu sprzedaży w tej branży mówi jedno, a obserwacje drugie. Odkrywajmy nowe insighty i ignorujmy je zarazem – tak możnaby powiedzieć o wielu firmach. Wiadomym jest, że wizerunek firmy ma wpływ na percepcję produktu i w efekcie na samą sprzedaż. Widząc to, firmy farmaceutyczne często robią rzeczy niszczące ich wizerunek własny i branży zarazem. Zasadność jednych działań (PR) wyklucza zasadność tych drugich (powszechny model sprzedaży). A to budzi modele zachowań znane z publikacji agencji na 3 litery. Są to zachowania wpływające negatywnie na poziom dysonansu poznawczego w aspekcie ich ujawnienia. A to z koleii skutecznie zatyka pr-owi usta, w wyniku czego branża farmaceutyczna na dzień dzisiejszy jest postrzegana w społeczeństwie pewnie w okolicach branży tytoniowej.
Wiele razy możemy usłyszeć o efektywnych pracach nad jakimś projektem, o efektywnej akcji nieco rzadziej. Jeszcze rzadziej słychać o skutecznych pracach nad jakimś projektem, raczej mówimy o poziomie skuteczności ich działania. Czym zatem jest efektywność, a czym jest skuteczność?
Case. Rozpatrzmy pracę zespołu roboczego powołanego do rozwiązania określonego problemu. Wyznaczono określony czas, dobrano zespół, postawiono im założenia… Pracowano ciężko i poziom zaangażowania był bardzo wysoki. Jedni pomagali drugim dając przykład i motywując ich do wytężonej pracy. Synergia na 100%
Czy pracowali efektywnie? Tak, pracowali efektywnie, zdefiniowali problemy, odnaleźli właściwe ścieżki do ich rozwiązania i zbudowali stosowne narzędzia oraz procedury. Byli efektywni. Określmy umownie poziom ich efektywności na max = 10 i skuteczności na max = 10. Przecież wykonali zadanie skutecznie – rozwiązali problem. Jednak z czasem, w praktyce rynkowej okazało się, że rozwiązanie nie działa zgodnie z przewidywaniami. Wiele firm spotyka na codzień ta przykra sytuacja.
Patrząc z tej perspektywy, czy byli efektywni i skuteczni? Tak, na pewno byli efektywni. Dostali problem do rozwiązania i rozwiązali go. Tylko, że nie wiedzieli, że ten problem był źle zdefiniowany i to nie nad tym problemem powinni pracować. Prawdziwy problem tkwił zupełnie gdzie indziej, ale oni o tym nie wiedzieli. Jednak pracowali w pocie czoła i byli efektywni. Efektywność nadal = 10, a skuteczność? Rzeczywista, obiektywna skuteczność = 0, bo prawdziwy problem pozostał wciąż nierozwiązany, co oznacza, że firma nie zrobiła kroczku na przód. Poniosła tylko koszty, ale tkwi wciąż w tym samym miejscu. Strzelali z łuku nieźle, tylko że nie do właściwej tarczy.
Efektywność jest więc skutecznym przeprowadzaniem działań, ale skuteczność jest efektywnym przeprowadzaniem właściwych działań. A czy w Waszym zespole na pewno strzelacie do właściwej tarczy?
Dziękuję
Maciej Jędrzejowski
