Sporo ostatnio dzieje się w buzz marketingu farmaceutycznym, widać to w sieci gołym okiem. Ja również dostaję sporo zapytań o realizcję kolejnych projektów i wciąż napotykam na dziwny “opór” ze strony moich szanownych Klientów. Żeby nie przeciągać pragnę przypomnieć tym, którzy “nie wiedzą” lub “zapomnieli” o kilku istotnych kwestiach dotyczących marketingu szeptanego. O ustawie farmaceutycznej nawet nie wspominam.
Z art. 16 u.z.n.k. wynika, że czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest:
• reklama wprowadzająca klienta w błąd i mogąca przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi; (odnalezienie takich postów w sieci to czysta formalność)
• reklama odwołująca się do uczuć klientów przez wywoływanie lęku, wykorzystywanie przesądów lub łatwowierności dzieci; (a tutaj dla przykładu może ktoś pamięta “pneumokoki”?)
• wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji; – zapewne większość działań buzz marketingowych w sieci łamie ten punkt
Co ciekawe “spece” od marketingu farmacetycznego i stowarzyszenia marketingowe milczą w tej kwestii spójnie jak kółko gospodyń wiejskich, a to bardzo ciekawe. Coś tam czasem napiszą bo wypada. Ale żeby coś w tej kwestii zrobić konkretnego to już raczej kiedy indziej… bo składki nie przyjdą.
Warto pamiętać, że firma, która udowodni konkurencji takie postępowanie ma też prawo dochodzić stosownego odszkodowania od konkurencji. Warto o tym pamiętać… w budżecie reklamowym i skonsultować takie działania z prawnikami.
Zawsze zachęcam do stosowania wszelkich dostępnych narzędzi marketingowych, ale warto pamiętać aby zbyt często tak łatwo nie zadowalać się pierwszym napotkanym rozwiązaniem.
Buzz marketing opiera się na bezpośredniości przekazu też na forach, serwisach społecznościowych, na blogach… Pragnę tylko zwrócić dyskretną uwagę wielu ambitnym menedżerom produktów, że kamuflaż taki jest najczęściej bardzo łatwy do zdemaskowania, a publicze zdemaskowanie takich działań w oczach pacjentów ma zazwyczaj fatalne skutki. Jak to potem wygląda w środowisku medycznym i farmaceutycznym to już nawet nie wspominam, po prostu mogiła.
Polecam ciekawy artykuł: Granica legalności marketingu szeptanego
