Jak podaje www.RynekAptek.pl , który bardzo polecamy, NRA jasno opowiedziała się za sztywnymi cenami leków na każdym poziomie obrotu. Jednak część członków Rady zajęła inne stanowisko zgodnie ze swoimi “przekonaniami”.
Co ciekawe uwidocznił się wyraźny brak spójności w postrzeganiu rynku, co wydawać by się mogło czymś naturalnym gdyby nie fakt, że Rada ma też cele statutowe, o których niektórzy jej członkowie najwyraźniej zapomnieli. Wydawać by się mogło, że część składu NRA lobbowała raczej swoje interesy niż ogólny interes społeczny i środowiska aptekarzy, o kosztach dla pacjentów szkoda wspominać.
Środowisko farmacji i lobbystów farmacji zawsze było i nadal jest podzielone w kwestii sposobu ustalania szczegółów cen na leki refundowane. Trzeba było więc głosować (no bo po co komu analizy?), a to jest korzystne dla dużych graczy, gdyż jak wiadomo lobbyng to specjalność korporacyjna.
Tak więc mamy twardy dowód na to, że jesteśmy normalnym krajem kapitalistycznym, gdzie w zależności od powiązań biznesowych członków wszelkich rad i stowarzyszeń zapadają stosowne, oczywiście słuszne decyzje. Podobno za przyjęciem zasad sztywnych cen opowiedzieli się członkowie Rady, którzy np. przynależą do grup zakupowych, zasiadają w radach nadzorczych lub radach programowych spółek hurtowych. I chwała im za to bo swoją decyzją korzystnie wpłyną na obroty lokalnych agencji reklamowych – małe apteki osiedlowe już masowo zamawiają szyldy “Warzywa i owoce”.
Nazwiska autorów Waszego sukcesu/klęski oraz sposób ich głosowania udostępnia www.RynekAptek.pl
